Wywiad z trenerem

foto1
foto1
foto1
foto1
foto1
foto1
foto1
foto1
foto1
foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

Piłkarki ręczne z klasy IIA przeprowadziły wywiad ze swoim trenerem - Kamilem Mrokiem, z którym współpracują już od ponad 2 miesięcy. Jaki trener widzi nową drużynę? Jak ocenia współpracę z dziewczynami? Na czym polega różnica między treningami dziewcząt a chłopców? Wszystkiego dowiecie się z tego artykułu, który powstał w ramach ćwiczeń z edukacji medialnej.

 

Co trenera skłoniło do podjęcia się tak ciężkiego zadania, jakim jest współpraca z dziewczętami trenującymi piłkę ręczną?

Kamil Mrok: Generalnie wyzwania to jest to, co lubię. Uważam, że praca z dziewczynami wymaga większej empatii, większego zrozumienia. Jest to całkiem inna specyfika, niż praca z chłopakami. Swoją przygodę z piłką ręczną naprawdę zawsze zaczynałem od trenowania dziewczyn z najmłodszych roczników, tak naprawdę do wieku juniorskiego. Czy to w ligach Związku Piłki Ręcznej w Polsce, czy w ligach amatorskich. Tak zdobywałem swoje pierwsze doświadczenie i na razie na tym doświadczeniu bazuję.  

Czy miał trener kiedyś okazję współpracować z chłopcami?

Kamil Mrok: Miałem epizod  pracy z chłopakami w wieku licealnym. Były to przygotowania do zawodów piłki ręcznej - licealiada Małopolska. Udało nam się stworzyć coś z niczego - na bazie wspólnego zaangażowania, zawziętych charakterów, wspólnej pracy, a przede wszystkim - chęci i wytrwałości. Udało nam się awansować o dwa poziomy w rozgrywkach!

Jak trener porównuje pod względem trudności i dyscyplinarnej, i fizycznej pracę z tymi dwoma grupami?

Kamil Mrok: Generalnie piłka ręczna na przestrzeni ostatnich dekad bardzo się zmieniła. Przede wszystkim: praca z chłopakami to praca fizyczna, dynamiczna, gdzie jest duży nacisk na motorykę. Oczywiście i u dziewczyn, i u chłopaków są te same wartości motoryczne, które trzeba wzmacniać. Piłka ręczna mężczyzn to przede wszystkim piłka siłowa, natomiast u kobiet więcej zależy od techniki, szybkości i gibkości.

Czy przychodząc do klubu VARSOVIA, liczył się trener z tym, że może otrzymać dojrzały wiekowo zespół dziewcząt, czy raczej spodziewał się Pan pracy z młodszym, mniej doświadczonym rocznikiem? 

Kamil Mrok: Zdecydowanie to drugie. Lubię tak naprawdę pracować z zawodniczkami od podstaw. Uczyć je tej koncepcji, którą wyznaję oraz na której sam cały czas buduję swoje doświadczenie. Zdecydowanie łatwiej pracuje mi się z grupami młodzieżowymi, właśnie też ze względu też na moje dość małe jeszcze doświadczenie. Wydaje mi się, że praca z dorosłymi kobietami, seniorkami, wymaga wieloletniego doświadczenia.

Co uważa trener za największy sukces osiągnięty wspólnie z drużyną, a co za największą przegraną?

Kamil Mrok: Wydaje mi się, że największym sukcesem osiągniętym wspólnie z drużyną było uwierzenie dziewczyn w siebie. Ważne jest, żeby one starały się przykładać do treningów codziennie, za każdym razem. Być może na tym etapie nie mamy jeszcze wyników, natomiast wydaje mi się, że im dłużej to trwa, tym czas gra na naszą korzyść i te wszystkie sukcesy życiowe d są jeszcze przed nami.Jeśli chodzi o największą przegraną, to nie ma przegranej, jest tylko doświadczenie, które póżniej owocuje.

Czy zdarzają się momenty załamania i rezygnacji, gdy żałuje trener, że postanowił wybrać ten ciężki zawód trenera, na którym leży wielka odpowiedzialność?

Kamil Mrok: Oczywiście, że zdarzają się momenty kiedy przychodzi załamanie, kiedy przychodzi cień wątpliwości, czy obrana ścieżka jest tą właściwą. Szczególnie po meczach przegranych, gdy tak naprawdę moja drużyna powinna wygrać. Czy pojawia się rezygnacja? Generalnie po dwóch dniach od przegranej, człowiek wstaje rano i zaczyna dalszą pracę od nowa. To nie jest zawód, to jest narkotyk, który tak naprawdę poniesie codziennie, bez którego człowiek nie umie żyć. Tu nie chodzi tylko o samą piłkę ręczną, bo piłka ręczna to nie tylko dyscyplina, ale także przede wszystkim emocje.

Mimo wzlotów i upadków, zdarzają się pewnie momenty, w których trener wie, że to był właściwy wybór. Czy chciałby trener kilka takich chwil wymienić?

Kamil Mrok: Zawsze w pracy trenera największą satysfakcją jest moment, gdy zawodniczki robią widoczne postępy, kiedy wzrasta ich zaangażowanie, kiedy jedna wspólna myśl przewodnia przekuwa się potem w sukcesy. Każdy sukces powoduje, że ta praca staje się jeszcze większym motywatorem do tego, by pogłębiać tę wiedzę, tę sztukę uprawiania piłki ręcznej. Generalnie przede wszystkim, właśnie wygrane mecze i nawet czasem te przegrane, ale przegrane w świetnym stylu. 

Życie, w którym piłka ręczna odgrywa wielką rolę jest również, w pewnym sensie, nakazem wielu wyrzeczeń. Które są najbardziej odczuwalne dla trenera?

Kamil Mrok: Największym wyrzeczeniem jest tak naprawdę specyfika tej pracy. W tym zawodzie praca nie przyjdzie sama. Takiej pracy trzeba szukać i jechać za tą pracą. Jednym z wielu wyrzeczeń  jest to, że bardzo często zmienia się miejsce zamieszkania. Taki trener, instruktor, fachowiec musi też mieć duże oparcie w rodzinie przede wszystkim, która musi zrozumieć jego pracę. I głównym wyrzeczeniem, szczególnie dla rodziny jest to, że takiej osoby nie ma często w domu. Rzadko może skupić się na życiu prywatnym i bardzo ciężko jest takiej osobie pogodzić życie zawodowe z życiem prywatnym.

Bardzo dziękujemy za rozmowę.

 

Klaudia Belkiewicz, Iga Chlebowicz, Aleksandra Nowicka, Patrycja Popek

 

 

 

certyfikat

Dobry Start logo

Sportowy Anders

c622ff1183b7fb00f9316af3e574016f facebook logo black png facebook logo 400 400

um baner 500